Po
raz kolejny stykam się ze sformułowaniem, że kuchnia x jest
uznawana za nasmaczniejszą kuchnię świata lub, że kuchnia x
należy do najsmaczniejszych. Podobne wykrzykniki znalazłam przy
poszukiwaniu informacji na tematy kuchni tureckiej. Musze przyznać,
że coraz mniej to przekonujące. Powiem więcej, wszystkie te
stwierdzenia brzmią jak nasze stare, dobre GBO (a glimpse of blindly
obvious) z Leszczyńskiego Koledżu.
Koniec
końców… Pomijając jednak niewiarygodne już zapewnienia, że
kuchnia turecka jest najlepsza, na pewno trzeba jej oddać, że jest
jedną z najbardziej popularnych. Wystarczy, że rzucę na
tapetę słowa 'kebab', 'pita', lub 'chałwa' i nikt mi nie podskoczy
:) Najprawdopodobniej spowodowane zostało to ich wielką ekspansją
i panoszeniem się na innych kontynentach, czego - przyznajmy się -
tak bardzo nie lubimy.
Coś
jednak musi być w niej wspaniałego i NAJsmaczniejszego, jako że
początek wielu daniom dały specjały najlepszych kucharzy a nawet
mistrzów, którzy gotowali dla sułtanów osmańskich (wystarczy
wyobrazić sobie przepych tamtejszych i teraźniejszych islamskich
władców dworu…)
A
że piękno często tkwi w prostocie… Turcy nie komplikują wielce
sztuki gotowania. Łączą prosto, ale wyraziście: jagnięcina z
warzywami jest na tyle samowystarczalna, że nie potrzeba jej
klejnotów i dodatków - wystarczą dobrze dobrane przyprawy.
Prostota kryje się także w zdobywaniu składników - nie trzeba
wyjeżdżać poza granice kraju, by zdobyć ryby, owoce morza,
warzywa, owcze sery, mleko itp. (To po co oni emigrują? :P)
Wspomnę
o kilku tylko najsłynniejszych daniach, które - uważam -
zawładnęły światem. I za nie akurat Turkom nie mamy nic za złe
;)
- Chleb
Pita -
mąka, woda i drożdże :) prosta rzecz, która robi wiele furory
zarówno w Turcji jak i w innych krajach. Używana na wiele sposobów:
z dipami, jako kieszonka do kebaba, falafela, lub dodatek do
pulpecików köfte.
Chleb do wielorakiego użytku - podobnie jak nasz baltonowski. Także
podobnie jak u nas, w Turcji chleb najczęściej jadany jest na
śniadanie (nie mówię tylko o chlebie Pita).
- Kebab!
:) Na szczęście nie ogranicza się jedynie do tego, co my kojarzymy
jako danie spod budki, najczęściej niewiadomego pochodzenia.
Szczerze powiedziawszy, ten Polski pewnie koło "prawdziwego"
döner kebaba nigdy nie leżał.
Wracając
do rzeczy… kebab kebabowi nie równy ;) Wyróżnia się 5 głównych
rodzajów:
Döner
kebab - tradycyjnie
mięso baranie, skrawane z pionowego obracanego rożna.
Iskender
kebab -
jeden z najlepszych rodzajów kebaba (i ten rodzaj potrawy jedliśmy
w naszej błogiej niewiedzy :D), gdzie mięso układa się na
specjalnym pieczywie tureckim i jogurcie, i polewa sosem pomidorowym
i masłem.
Patlican
kebab -
grillowany kebab z bakłażanem, podawany w formie szaszłyka.
Lokma
kebab -
mielone mięso jagnięce lub wołowe zawijane w specjalny chlebek
lawasz. Podawane z sosem pomidorowym i jogurtem.
Adana
kebab -
mielone, pikantne mięso wołowe nadziewane na szpikulce, a nastepnie
pieczone, podawane czasami na chlebku w kształcie łódki.
- Meze -
zimne lub ciepłe przystawki, na które nazwa rozpowszechniła się w
większości krajów śródziemnomorskich - w innych restauracjach
NIE tureckich też się spotkałam z tym nazewnictwem… Pochodzenie
czysto Tureckie o znaczeniu "smak, przekąska, powab".
DLACZEGO?
Dlatego,
żeby ubarwić niedzielę :) Krzysztof stwierdził, że musi się
ukulturalnić testowaniem wina i że ja muszę wyjść z dresów.
Daleko nie mieliśmy, jako że restauracja Reyna mieści się rzut
beret od naszej posiadłości i aż dziw bierze, że w takim
czarnuchowie (tak, jestem rasistką. Przepraszam) zabitym dechami
można znaleźć tak poprawne i dobre miejsce. Wcześniej już
mijaliśmy ją podczas każdej z naszych wycieczek do Sainsbury's.
"Kiedyś tam pójdziemy" :)
|
|
| Reyna Cafe & Restaurant 379-383 New Cross Rd, Greater London SE14 6AT Najbliższa stacja: New Cross (overground lub railway) lub New Cross Gate (overground lub railway) |
ILE
W TYM PRAWDY?
Kebab
chyba był… Nie szczególnie to chciałam spróbować, więc nie
zwracałam uwagi :D Zaszalałam i wybrałam Iskender Lamb. Rodzaj
podania Iskender tak jak wyżej - na chlebie, z sosem pomidorowym i
jogurtem.
Do
wina podali chlebek pita z humusem <3 (którym i tak już zdążyłam
się najeść).
Przystawek
nie nazwali Meze a po "naszemu" - starters ;) Wyszli na
przeciw nie-doedukowanej cz…. masie. Ok, ok… afroamerykańskiej
:P
Moje
danie nie było skomplikowane… Wszystko zebrawszy w jedno -
charakterystyka wyżej oddaje to, co zastaliśmy w
restauracji tureckiej.
W
SKALI OD 1 DO 10:
WYSTRÓJ
I WNĘTRZE:
Natalia: 9
Odejmuję za
kilka obrazów "nie z tej bajki". Reszta była dobrze
przemyślana. Szczególnie zakochałam się w wielkich parapetach (i
co za tym idzie - wielkich oknach), na których ustawione były
shishe, tureckie taboreciki i na nich Tureckie alkohole :) Muzyka
Turecka - wiadomka. Dziwne by wręcz było gdyby puścili Rihanne i
jej słynną piosenkę na jedną nutę "lalala" ;/
Kolory
były ciepłe, co zachęcało do picia wina ;) i jedzenia. Mnie
kojarzyły się z bogactwem takich właśnie dworów sułtańskich.
Dużo
przestrzeni między stolikami, bez potrzeby przeciskania się do
swojego krzesła. Dobrze, że nie wcisnęli nas jak bydła :)
Krzysiek: 8
Faktycznie
niektóre obrazy były nie z tej bajki, ale za to były namalowane, a
nie wydrukowane ze zdjęcia. Ciesze się, że na ścianach
nie widziałem Mona Lisy czy Słoneczników van Gogha. Co do
umeblowania to podobały mi się drewniane meble z surowej
ciemnobrązowej deski nadające całemu pomieszczeniu ciepła… może
te ciepło wynikało tez z tego że za oknem panowało -1 a w środku
+25 (odczuwalne +30 ze względu na czerwone wino, którym się
raczyliśmy). Strasznie mi się podobała otwarta kuchnia, gdzie
widzieć można było kucharzy tureckiej urody przygotowujących nasze
dania.
SERWIS:
Natalia: 10
O!
Nikomu nigdy więcej nie dałam i żaden punkt nie jest dany bez
powodu. 1 punkt - bo Hiszpańska (za Hiszpankę powinnam dać od razu
dwa ;)), 4 punkty za to, że była SZCZERZE miła, 2 punkty za to że
była nowa i po hiszpańsku zakręcona, 1 punkt za to, że pewnie
przypadkowo poleciła mi przecudne danie, 2 punkty za to, że się o
nas troszczyła. Napiwku nie dostała niebotycznego niestety, ale
daliśmy jej dosadnie do zrozumienia, że bardzo nam się podoba jej
serwis i cały pobyt.
Krzysiek: 9
(bo zawsze może być lepiej)
Tak
tak Natalia, brak dobrego napiwku można wynagrodzić napisem
na chusteczce "thank you", który zostawiłaś w
miejscu na rachunek :)
Co
do obsługi to tak jak pisałaś Miła otwarta i
zamotana Hiszpanka. Lubie pośród kelnerów i kelnerek szczerość,
a u niej było to widoczne od razu - może to jej bron w walce o
przetrwanie w nowej pracy.
Bardzo
podobał mi się tez starter, który został podany w ramach
oczekiwania na posiłek pomimo, ze go nie zamówiliśmy - pewnie
serwis się bal, ze jeśli nie będziemy nic jedli w międzyczasie,
to za mocno zajmiemy się butelka wina, która znalazła się na
stoliku jako pierwsza, co prawdopodobnie zaowocowało by sennym
spożywaniem reszty posiłków.
Natalia:
Na
chusteczce napisałam ''delicious!'', żeby wiedzieli
ze tak było ''Thank you'' rozumie się samo
przez się A że miałam długopis (nie
koniecznie specjalnie na takie okazje) i byłam już na
tyle pijana, że zaczynała mi się faza
pod tytułem ''kocham was wszystkich'', to
tak się właśnie otworzyłam na hiszpańską obsługę tureckiej
kuchni.
|
||||
|
CENA
A ILOŚĆ:
Natalia: 10
Co
jest Suta? Sypiesz punktami jak szalona ;) Ok, cena była tak jak
wszędzie indziej mnie więcej… natomiast jeśli porównać cenę
do jakości i ilości (!) muszę dać maxa. Co więcej, ja nie
płaciłam tym razem, więc dla mnie bomba :D
Porcja
była ogromniasta, ale było tak dobre, że od połowy już dzieliłam
się z Krzyśkiem, żeby tylko nie dać tego wyrzucić :D
Krzysiek: 10
Porcje
jak najbardziej zacne.. jeśli taki system porcji obowiązuje w
każdym tradycyjnym tureckim domostwie to aż dziw ze wszyscy są aż
tak stosunkowo szczupli.
Jeśli
chodzi o cenę to jest jak najbardziej przyzwoita i każdy może
sobie raczej na to pozwolić.
SMAK:
Natalia: 10
La
locura! :)
Danie
było przepyszne to i punktów skąpić nie będę! Już nawet sama
Pita na przystawkę była dobra :P
Lamb
Iskender zaczarowało mnie prostotą i smakiem, który był znany i
nieznany. Połączenie jagnięciny z jogurtem, sosem pomidorowym i
chlebem :O Czyli jak nie wiele potrzeba do smacznego dania.
Bardzo
nas ciekawiło jak wyglądają u nich pizze… Jakościowo i smakowo,
bo cena znowu tradycyjna (a może i trochę poniżej średniej).
Nasza Hiszpanka zadbała o naszą ciekawość i dostaliśmy do domu
ulotki na "dowóz na telefon". Skorzystamy?? :)
Krzysiek: 9
( bo zawsze może…. ;] )
Myślę,
że skorzystamy z oferty na pizze bo aż jestem ciekawy jak
smakuje nie włoska a turecka pizza. Jeśli chodzi o smak to jestem
jak najbardziej ZA. Wszystko było dobrze
doprawione i podobnie jak w kuchni tajskiej - mieszanie
niestandardowych smaków nie jest im obce.
Bylem
zaskoczony jak jogurt podany do mięsa może zmienić diametralnie
odczuwanie smaków. Jak łyk wina albo łyk wody pomiędzy każdym
kolejnym kęsem.
SUM-A-SUMMARUM:
Krzysiek:
Restauracja
na dobre +9. Ale to tak mocno się nie liczyło przy fakcie, że by to
jeden z milej spędzonych wieczorów ostatnich kilku tygodni
oczywiście spędzanych w bardzo miłym towarzystwie nas samych oraz
Pani Butelki Wina ;] Chce więcej takich wieczorów.
Natalia:
Chce więcej takich
butelek wina :)
I chciałam dodać, że bardzo jestem dumna z Krzysztofka - poprawiane Twoich błędów
w tej notatce zajęło mi jedynie 5 minut :* Keep up the
good work!
*Bu
mükemmel! - Wspaniałe!


.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz